Satysfakcja
Kategoria: Społeczeństwo, data: 18:06, 16 czerwca 2009
Ja oczywiście nie byłam wyjątkiem i też zdobyłam go poprzez wzbudzenie burzy hormonów u niego. Ona zdobyła go tą samą bronią, której użyłam kiedyś ja. I rozsądek mówi mi, że ich związek nie ma szans przetrwania. I najgorsze jest to, że tak uczciwie przyznając się przed samą sobą muszę stwierdzić, że chciałabym tego. Brzydzę się tych odczuć. Nie kocham go, wręcz jestem szczęśliwa, że to się skończyło, ale mimo wszystko nie życzę im szczęścia, nie potrafię. Czy to kiedyś minie? Być może, chciałabym tego bardzo. I chciałabym usłyszeć od niego, że żałuje i chciałby wrócić. Nie dlatego, że ja tego chcę, tylko dla własnej satysfakcji. Jestem okrutną egoistką, wiem. Ale podobnie było w przypadkach Marka i Daniela.
Jeden i drugi po latach powiedzieli to, czego oczekiwałam. I co wtedy czułam? Nic. Może odrobinę satysfakcji, nic poza tym. Było, minęło i koniec. I tak samo byłoby na pewno także w tym przypadku. Tylko że Marek i Daniel finalnie skończyli z kobietami na poziomie, czego nie mogę powiedzieć o byłym mężu.