Morze łez
Kategoria: Społeczeństwo, data: 12:32, 17 czerwca 2009
Jak można dobrze wróżyć związkowi, który od samego początku bazował na dziwnych łóżkowych układach? Ja rozumiem, że ludzie eksperymentują i dopóki nie krzywdzi się nikogo, niech robią co chcą i z iloma osobami chcą. Ale nie wyobrażam sobie takich kombinacji w związku, w którym rzekomo jest miłość. Może mam małą wyobraźnię, dojrzałość, nie wiem. Ponadto jeśli prawdą jest, że nie można zbudować własnego szczęścia na czyimś nieszczęściu – to nie mają szans. Wylałam morze łez, był moment, że myślałam nawet o śmierci, na szczęście nie miałam odwagi. Spałam po dwie godziny na dobę, wegetowałam nie widząc w życiu żadnego sensu. Do teraz jestem w słabej sytuacji finansowej, choć psychicznie trzymam się nieźle.
Tak więc skrzywdzili mnie, to na pewno. A także moich najbliższych, którzy zawiedli się na nim i jego rodzinie niesamowicie. Dzieciaki, które o niego pytały i pojąć nie mogły, dlaczego wujek już nie przyjeżdża a ciocia jest wiecznie zapłakana. Litry łez, ból, którego opisać się nie da i zszargane nerwy.